Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 14 Maj 2011, 23:48

Witam,

Aktywizować- oczywiście. Brat sam, gdy tylko trochę lepiej się czuje,chce coś robić- wychodzi na spacer, albo...wczoraj był na meczu jako kibic! Hurra. Cała noc przespana (z drobnymi przerwami, ale przespana), odsypia teraz te wszystkie nieprzespane, wycieńczające noce. Od wczoraj transtec silniejszy- 70 (taka decyzja lekarza z poradni leczenia bólu-trzeba wyleczyć ten ból i schodzić na niższe dawki leku), poszczypywanie w nodze brat odczuwa nadal, ale...lżejsze. Wszyscy zauważyli różnicę. On sam także. Chyba ten sen napawa go takim optymizmem. No i nie ma już dziwnych omamów (więc sprawdziło się przypuszczenie to była "zasługa" znieczulenia plus efekt odstawienia). Mam nadzieję, że teraz to już tylko z dobrymi wiadomościami będę tu witać. Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo optymizmu.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 19 Maj 2011, 21:24

Witam,

Zatem brat zaczyna chemioterapię w poniedziałek. Trochę martwi mnie tak krótki odstęp od RPLND, bo jeszcze szwy nie zdjęte. Włączenie chemii nastąpi po 16 dniach od operacji.Ale żeby wygrać trzeba walczyć. Pozdrawiam walczących!
P.S. Czy zaplanowane na 24.05 badanie scyntygrafii kości należy przełożyć do czasu zakończenia chemioterapii? Czy można to zrobić jakoś między kolejnymi kursami chemii? A może udałoby się to jakoś zrobić w tym wyznaczonym terminie?
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 19 Maj 2011, 23:27

Witam,

Generalnie jest to to czego się spodziewaliśmy. Jak zdobędziesz szczegóły, na przykład na temat planowanego programu chemioterapii daj znać. Życzę powodzenia!

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 26 Maj 2011, 13:43

Witam,

U nas kolejny bardzo trudny etap. Brata strasznie bolą plecy, nie wiadomo czy to nie nerki. Plaster transtec 70 nie pomaga na ten ból, dostaje jeszcze dodatkowo jakieś doustne leki przeciwbólowe, ale generalnie jest kompletnie zdołowany i jakby zrezygnowany. Ten ból zaczął się pierwszego dnia chemii, czyli już w poniedziałek i było coraz gorzej. Ostatnia noc nieprzespana, przez ten ból pleców. Pobrano mu krew i mocz do badania i wtedy będzie jakaś decyzja (bo jest sugestia, że może być konieczność pozostania przez weekend na jakimś nawadnianiu, to podobno zależy od wyników). Czy ten ból może być spowodowany szkodliwym wpływem chemii na układ moczowy i nerki?I czy jest szansa, że to minie? Doktor powiedział bratu, że przy tym programie (TIP) niektórym ból ustępuje, innym się nasila.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 27 Maj 2011, 00:12

Witam,

Chyba wszyscy mamy świadomość, że leczenie nie będzie łatwe i szybkie ale mamy również nadzieję, że wszystko potoczy się jak najlepiej. W takiej sytuacji, również biorąc pod uwagę stan psychiczny chorego chciałbym zaproponować Wam zwrócenie się zarówno o pomoc do psychoonkologa jak i również do lekarza psychiatry. Dlaczego psychiatry? Już wyjaśniam - lekarz psychiatra może pomóc dobrać odpowiednie leki przeciwdepresyjne, które umożliwią Twojemu bratu lepsze przejście leczenia, wzbudzą większą wolę walki, generalnie może nie jest to lek na całe zło, ale może bardzo, bardzo wiele pomóc.
Decyzja odnośnie bólów pleców i podejrzenia niewydolności nerek tak jak wspominasz dopiero po badaniach. Owszem, ból może mieć przyczynę w rozpoczętej chemioterapii ale czy tak szybko? Wszystko okaże się na dniach.

Dużo wytrwałości Alli!
Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 27 Maj 2011, 01:37

Witam,

Okazało się, że badania wyszły ok. Więc chyba nic niepokojącego z nerkami się nie dzieje. Doktor wspominał coś bratu, że od niego zależy, czy zostanie w szpitalu na "płukaniu" (nie wiem co to znaczy, ale pewnie chodzi o to nawadnianie), czy jutro do domu. Ale brat chce do domu, jednym tchem. Myślę jutro coś załatwić w sprawie rozmowy brata z psychoonkologiem, ale...czy to jest realne?Tak od ręki? a jeśli jutro się nie uda, to będziemy próbować przez poradnię leczenia bólu. Bo właściwie te wszystkie stany depresyjne brata wiążą się z tym bólem. To widać gołym okiem. Poza tym niestety chyba nie udało się uniknąć uzależnienia od morfiny (bo gdy brat wrócił do morfiny skończyły się dziwne omamy, lęki itp). Co do psychiatry...nie wiem, jak zareagowałby brat na taką propozycję. Mogę się jedynie domyślać, że zasugerowałby mi delikatnie, albo mniej delikatnie, żebym dała mu spokój, bo ostatnio jest dość nerwowy, ale ja to rozumiem. Wytrwałość! Masz rację Trollu, to teraz bardzo istotne.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 27 Maj 2011, 13:24

Witaj alli,

Mój mąż wychodzi do domu jutro, lub w niedzielę - zakończy pierwszy cykl z 4! Rozmawiamy codziennie, piszemy i bardzo tęsknimy za sobą. A najbardziej mąż tęskni za naszą miesięczną córeczką, która śpi właśnie smacznie i nie ma pojęcia jaką wielką walkę toczy jej tatuś... Walkę z bólem, strachem, zrezygnowaniem....
To forum to wielki terapeuta, tu każdy jest sobie życzliwy, choć się nie znamy!
Prześledziłam Twój wątek, wiem co to znaczy walka z bólem, bo mój mąż też to przechodził, zacząwszy od zwykłych leków przeciwbólowych, po silne i wizyta karetki z zastrzykiem.... I tylko dzięki pomocy dr Sarosieka mąż trafił szybko do Magodentu i rozpoczęło się leczenie! Czekam w domu z nadzieją, że mąż czuje się lepiej, że już go nie bolą plecy.

Alli trzymam mocno kciuki za brata, ty też dbaj o siebie, abyś nie straciła sił do motywacji i wspierania!!! Powiedziałam mężowi, że my - rodzina cierpimy psychicznie, a on podwójnie- do tego jeszcze fizycznie, ból przewlekły osłabia psychikę, dlatego wspierajmy, motywujmy i dopingujmy!!!!
Pozdrawiam edal
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 30 Maj 2011, 15:35

Witaj alli,
Od czego tu zacząć???? Kuba wrócił do domu w sobotę wieczorem, w nocy wymiotował i uskarżał się na ból "wszystkiego", szczególnie nóg. Mija kolejny dzień i już mu coraz lepiej, choć ciężko mu chodzić. Pewnie i twój brat dostał cały tabun leków - oj dużo czytania i niejasności - pewnie będę pisać do Trolla:) No my też mamy zagwostkę z tą liczbą dni przerwy?????? :shock: Kuba wraca do Magodentu 12.05 wieczorem! No tak jakoś krótka ta przerwa - ale chyba wiedzą tam co robią:) Choć też mówiono nam o 21 dniach! Kuba nie chce wracać tam wcale:( Najgorzej, że mamy daleko i nie możemy go odwiedzać:( Ale ja mu tłumaczę, że już jeden kurs mamy za sobą :):):) A zaraz i następny! ;)

Poczytaj proszę moje posty. Pisałam o Kuby chorobie na forum commed:
http://commed.pl/rak-jadra-vt51358.html
http://commed.pl/rak-usuniecie-2-jader-vt52908.html
Tu znajdziesz całą historię choroby.

Kuba mówi, że u jednego z pacjentów były 2 kobiety z dziećmi - pewnie to byłaś ty alli:) A kiedy wraca twój brat? I jak się czuje???

Pozdrowienia z Mazur
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 30 Maj 2011, 16:42

Witaj Edal,

Tak, to byłam ja, z bratową i dzieciakami, bo nie miałyśmy ich z kim zostawić. A później, jak już bratowa musiała wrócić do domu, to sama przyjeżdżałam, bo mój malec szedł do przedszkola. W sumie to z dziećmi tak niezbyt rozsądnie przychodzić do szpitala, tyle różnych bakterii, wirusów, więc w sumie zabierałam dzieciaki i zostawiałam bratową z mężem (dla wsparcia). Mój brat też wraca 12.06. na kolejny kurs, i też na samą myśl, że jeszcze kolejny kurs i kolejny i nie wiadomo kiedy koniec wszystkiego mu się "odechciewa". Mój brat narzeka na bóle pleców, mięśni, właściwie to mówi, że boli go wszystko, czyli podobnie jak Twój mąż. Teraz to właściwie prawie cały czas leży, bo nie ma siły, ale wciąż wierzę, że to minie i to bradzo szybko. My mamy ich wspierać, ale oni sami muszą wierzyć, że to wszystko dobrze się skończy. Pozdrawiam. Alli
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 30 Maj 2011, 18:58

Witaj Trollu,
Mąż jest już w domu po pierwszym cyklu. Dostaliśmy masę leków - pomóż mi prozę rozszyfrować sposób ich podawania!!
Dr Sarosiek napisał tak:
- w razie nudności po chemioterapii Zofran Zidis 8 mg - doraźnie. Ponadto proszę przyjmować Milurit 300 mg 1x dziennie1 tabl.
Więc Milurit mąż ma przyjmować codziennie niezależnie czy są nudności aż do powrotu na drugi cykl??

- przeciwbólowo: Ketonal 2x 100 mg, Poltram retard 2x 100 mg, doraźnie Poltram 50 mg (1 kaps), osłonowo: Gasec 20 mg 1x dziennie
Hmmm.... to jak to ma być: można mieszać ketonal z Poltramem? Zaczęliśmy od ketonalu, a co z tym Poltramem????? Ból męża jest znośny- mam rozumieć, że Poltram stosuje się w ostrych bólach? I co to oznacza doraźnie? Bo ten Poltram mamy 100 mg i 50 mg????
Sory za te pytania, ale nie chcę narobić biedy podając te leki mężowi!!!

Pozdrawiam edal
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości