przez alli » 29 Maj 2011, 12:27
Witaj Danielu,
Trzeba się trzymać tego, co mówią Ci, którzy są w tematyce jądra obeznani. Czyli o dużej wyleczalności tej konkretnej choroby.Tak jak kiedyś ktoś napisał- w przypadku raka nerki z przerzutem do płuc nie ma szansy wyleczenia, w przypadku raka jądra z przerzutem nawet do płuc szanse są wciąż duże. Nie można słuchać opinii ludzi, którzy raka kojarzą wyłącznie ze śmiercią i twierdzą, że nie da się tego wyleczyć. Tak jak napisał Troll, nie można w tej kwestii oszukiwać i jeśli nie byłoby szansy na wyleczenie, pewnie byś to usłyszał, choć to byłoby bolesne. Były takie przypadki, kiedy chorzy wyczerpali już wszystkie możliwe metody leczenia, jakie mogła zaproponować polska onkologia i wtedy nikt nie oszukiwał, mówiąc, że są szanse na wyzdrowienie, jeśli tych szans faktycznie nie było. Co do ludzi, ich spojrzeń, komentarzy itd... Moja przyjaciółka wiele lat temu zachorowała na anoreksję, wyglądała bardzo źle, wypadły jej włosy, chodziła (o ile miała siłę chodzić) w chusteczce na głowie i ludzie z jej wioski też już mówili o jej bliskiej śmierci, pogrzebie itp. A ona teraz ma się dobrze, wyzdrowiała. Wiem, że nie można porównywać tych chorób, napisałam o tym tylko dlatego, żeby Ci uzmysłowić, jak to jest z ludźmi, z tym ich gadaniem i domysłami.
A propos matury Dawida. Fakt, że nie chciał korzystać z taryfy ulgowej jest najlepszym dowodem na to, że czuje się silny, nie potrzebuje litości i chce innym, a przede wszystkim sobie udowodnić, że to wszystko pokona. Pamiętaj, że będzie dobrze. Spadek markerów w granice normy jest najlepszym dowodem na to, że leczenie jest skuteczne!!! Pozdrawiam Was serdecznie.