Dziękuję Wam, Kochani za ciepłe słowa i za cały ten czas, w którym nas wspieraliście!!!
Laili - ja to nie byłam specjalnie dzielna, ale mój Brat to prawdziwy BOHATER - wow, naprawdę to jest niesamowite, jak człowiek potrafi dzielnie znosić takie ciężkie, pełne strachu i cierpienia chwile, bez cienia skargi, czy użalania się nad sobą. Naprawdę, ci wszyscy faceci tutaj są niesamowicie bohaterscy i dzielni!! Jestem pełna podziwu dla nich!!
Ja cały czas nie umiem jeszcze do końca się ucieszyć i wyluzować. Cały czas powatarzam sobie, że jak coś tam, to wtedy dopiero będę spokojna - a to do wyników histop. a to do wizyty u Dr Skonecznej itd. Teraz czekam na ten rentgen. I oczywiście się denerewuję i powtarzam sobie, że dopiero wtedy wyluzuję. Oczywiście może się okazać, że po rentgenie powiem sobie, że jeszcze nie czas wyluzować i będę czekała na kolejne badania, wyniki, wizyty itd...

pewnie potrzebujemy wszyscy czasu, żeby po takich traumatycznych przeżyciach móc zacząć żyć w miarę normalnie, bez lęku i strachu... choć te pewnie już na zawsze będą nam towarzyszyły. Póki co planujemy z Pawciem chodzenie do kina, teatru, może nawet jakiś delikatny sport
Ale filozoficzny wpis mi wyszedł
Kończę póki co i pozdrawiam Was wszystkich bardzo mocno i przesyłam mnóstwo ZDROWIA dla Wszystkich, którzy go potrzebują!!

Ściskam
Nut