Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez dar122333 » 28 Cze 2011, 21:26

Witaj!

Na apetyt dostałem kiedyś kiedyś syrop citropepsin czy jakoś tak. Wprawdzie lek bez recepty no ale był na poprawę apetytu.

Trzymam za Was kciuki i pozdrawiam!
dar122333
 
Posty: 139
Rejestracja: 06 Kwi 2011, 17:18

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 28 Cze 2011, 23:09

Witaj Alli,

Tylko się cieszyć :D

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 28 Cze 2011, 23:25

Witam,

Wielkie dzięki Wam wszystkim za dobre słowa, za to że trzymacie kciuki i pocieszacie w potrzebie! Nawet nie będę się zastanawiac, czy z tymi markerami mogłoby dalej być coś nie tak, bo założenie jest takie- Mój brat po tych 4 kursach ma być zdrowy.
Trollu, skoro po pierwszej operacji coś jeszcze zostało (bo przecież wycięto fragment guza), to gdyby w tomografii widoczne były jeszcze jakieś zmiany resztkowe, które "dobiła" chemia, to trzeba będzie ponownie przeprowadzić RPLND, tak? Oczywiście nawet bratu nie wspominam o takiej ewentualności, bo wierzę, że nic się nie uwidoczni w badaniu. Chyba jakoś po 3 kursie będzie to badanie. Nie licząc tego tygodnia po chemii, brat funkcjonuje prawie normalnie. Mówię prawie, bo wiadomo, nie ma się tyle siły, ale nawet w piłkę nożną można trochę pograć (poźniej były zakwasy, ale czy tak już kompletnie wszystkiego choremu zakazać? Wiem, że nie można przesadzać z wysiłkiem fizycznym, bo podobno może "rozkręcić" proces nowotworowy, ale bez przesady). Jak sobie przypomnę braciszka od stycznia do maja, to...nie chcę tego pamiętać! To już za nami, teraz będzie tylko lepiej. Wam Wszystkim Kochani też życzę, żeby leczenie przebiegło pomyślnie i żebyście wyzdrowieli!

Darku, zapisuję sobie nazwę tego syropu, doradzę się jeszcze lekarza albo w aptece. Piszesz, że miałeś to zalecone. Rozumiem, że pomogło w Twoim przypadku?
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez dar122333 » 28 Cze 2011, 23:45

Witaj!

Dostałem ten leka parę lat temu ale nie był związany z tą chorobą. Po długiej i ciężkiej anginie pojawiła się anemia i lek. rodzinny polecił ten syrop na poprawę apetytu. Smak trochę kwaśny-cytrusowy ale smaczny :) po nim robiłem się głodny więc pomagało :) lek z pewnością bez recepty ale mimo wszystko nie zaszkodzi poradzić się specjalisty.

Pozdrawiam Darek
dar122333
 
Posty: 139
Rejestracja: 06 Kwi 2011, 17:18

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez troll » 29 Cze 2011, 00:54

Witam,

skoro po pierwszej operacji coś jeszcze zostało (bo przecież wycięto fragment guza), to gdyby w tomografii widoczne były jeszcze jakieś zmiany resztkowe, które "dobiła" chemia, to trzeba będzie ponownie przeprowadzić RPLND, tak?

Teoretycznie jak najbardziej, w tej chorobie usuwanie zmian resztkowych jest zawsze pożądane, natomiast odrębną kwestią będzie fakt na ile taki zabieg mógłby zostać przeprowadzony.

Pozdrawiam
Image
Image
Awatar użytkownika
troll
Ekspert
 
Posty: 3985
Rejestracja: 21 Gru 2010, 16:36

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 29 Cze 2011, 10:34

Witam,

odrębną kwestią będzie fakt na ile taki zabieg mógłby zostać przeprowadzony


Chodzi o lokalizację ewentualnych zmian, która to mogłaby nie pozwolić na wycięcię tego i normalizacja markerów, bez której też wyciąć nie można? Bo tak to sobie w głowie układam. Nie chciałabym zakładać takiego scenariusza, ale...zawsze lepiej wiedzieć wcześniej.Dzięki.
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez mario » 03 Lip 2011, 15:38

Alli chylę czoła ukłon:)
mając taką siostrę wiedziałbym na pewno, że wszystko będzie OK!!!:)
Ciągle jesteście na placu boju ale mając takiego sojusznika jak ty wiem, że to świństwo jest w odwrocie, jeszcze trochę
veni, vidi, vici:)
Pozdrawiam mario:)
"Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie,"
Awatar użytkownika
mario
 
Posty: 36
Rejestracja: 03 Lip 2011, 13:51

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez alli » 04 Lip 2011, 10:18

Witam,

Nie wiem co powiedzieć...Dziękuję, choć Nie czuję się jakaś wyjątkowa przez to, że staram się pomóc bratu, na ile potrafię, ale decydującą walkę toczy ON SAM!!! I teraz jestem pełna podziwu dla braciszka. Już tak nie marudzi, już nie słyszę zwątpienia w głosie, już nie słyszę-"po co się truć, skoro nie pomaga, lepiej przerwać chemię"...Dziś zaczyna 3 turę chemii i wie co go czeka po niej, ale...maleńkimi kroczkami wygrywamy z tym paskudztwem!!!
Wczorajszy wynik AFP- 20.
Jak napisał Dawid- nie chwalmy dnia przed zachodem słońca, ale ja nie potrafię ukryć łez szczęścia!!! Braciszek też optymistycznie nastawiony, mimo tych przeciwności i małego potknięcia (w postaci wzrostu AFP), walczyć trzeba tak, by doprowadzić do zwycięstwa. Myślałam żeby namówić brata na zalogowanie się tu na forum, żeby sam pisał o swojej walce, no i oczywiście o zwycięstwie!!! Wy, którzy czytacie jego historię i dopingujecie mu, przyjmiecie go do swego grona jak "starego kumpla". Obecność na takim forum- dzielenie się smutkami i radościami to najlepszy terapeuta. Były u nas kryzysy- mniejsze i większe. Ale wszystko da się pokonać. Walka momentami wydawała się nierówna, ale teraz.... :lol: Będzie dobrze, prawda?
Mario, jak przeczytałam Twój wpis, to pomyślałam, że jesteś jednym z "naszych chłopaków" dotkniętych tą chorobą. Teraz wiem, że nie jestes chory, ale przybyłes tu, by podrywać do boju walczących z tym nowotworem. Dzięki za dobre słowo i chęć pomocy. Ależ się "rozświergotałam", to ta dobra wiadomość tak na mnie wpłynęła. Teraz przygotowuję pyszną zupkę i lecę do braciszka, trochę go przypilnować, żeby więcej zjadł. Trzymam kciuki za Wszystkich!
alli
 
Posty: 197
Rejestracja: 11 Kwi 2011, 23:23

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez edal » 04 Lip 2011, 22:36

Alli,

Fajnie to ujęłaś "jednym z naszych chłopaków" Hehehe... tak, jesteśmy jedną wielką forumową rodzinką :) :D :lol:
No i sukces, AFP brata w dół!!!! SUPER SUPER SUPER !!!!!
Jesteśmy coraz bliżej celu, oby tak dalej :)

Pozdrawiam edal
Awatar użytkownika
edal
Przyjaciel Forum
 
Posty: 134
Rejestracja: 13 Maj 2011, 21:21

Re: Wznowa raka jądra po trzech latach od remisji

Postprzez poznaniak » 05 Lip 2011, 17:46

Życzę Wam, żeby samopoczucie, wiara i wytrwałość wzrastały i mam nadzieję, że będę czytał u Ciebie coraz więcej pozytywnych wiadomości. Co do obecności Twojego brata na forum - no wiesz, niektórym z nas to pomaga, a niektórym przeszkadza - w sensie dołuje. Myślę, że nic na siłę... Ty ciągniesz tę misję dzielnie. Pozdrawiam serdecznie :)
poznaniak
Przyjaciel Forum
 
Posty: 353
Rejestracja: 14 Cze 2011, 22:13

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości