Hej. Jestem już po wizycie w Świdnicy. Było krótko i rzeczowo. Tzn wcale nie tak krótko bo prawie godzinę zajęliśmy wspólnie z małżonką Słoniowi, który nie owijał w bawełnę i wprost przytoczył liczby statystyczna... No optymizmem tego nie można nazwać ale powiedział też wyraźnie ze w Jego opinii jest zadane przeprowadzenie tej chemii i to właśnie w tym momencie. Czasami wolalbym nie wiedzieć pewnych rzeczy, ale mam taką ciekawską naturę że pewnie i tak bym sprawdził... Wiem już że za dużo chcę kontrolować co się ze mną i wokół mnie dzieje, muszę to w sobie zmienić i zaufać Bogu. On wie co się ma stać i moje starania albo raczej moje szarpanie się niczego nie da tylko przeszkodzi. Dobra bo widzę sam po sobie że trochę lecę

w środę zaczynamy gop. I Co tu więcej pitolić. Trzymajcie kciuki! Dzięki za Wasze wsparcie!