drugi rak po 12 latach

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 27 Wrz 2014, 00:43

Gwoli wyjaśnienia... Ja się nie wybieram na wycieczki po kraju celem wyszukania zastępcy dla mojego Lekarza, tylko wspólnie z Nim czyli Słoniem rozważaliśmy czy dałoby się przeprowadzić ten program bliżej mojego miejsca zamieszkania żeby oszczędzić mnie podczas chemizowania... Jak widać nie udało się więc pozostaje Świdnica. Co do omnadrenu to... Hmm zrobię tak jak zaleci mi lekarz. Z tego co pamiętam nie jest dobrze chemizować przy niskim testosteronie z kolei podawanie go pod czas chemii dodatkowo obciąża wątrobę... A kończąc podkreślę jeszcze raz że Słonia nie zamienię na nikogo innego, ufam mu i wiem że robi wszystko aby ratować ludzi wszystkimi metodami i sposobami jakie zna i chwała mu za to!
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez nuta » 27 Wrz 2014, 07:27

Maćku, wspieram, trzym się ciepło :)
nuta
 
Posty: 105
Rejestracja: 23 Lip 2012, 15:43

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Michu7x » 27 Wrz 2014, 08:27

uściślając: "najkompetentniejszego lekarza z forum" miałem na myśli właśnie Słonia :) u którego się leczę i jest znakomicie ;) !
trzymam kciuki!
M.
Seminoma testis, 2BEP+3EP w DCO
Michu7x
 
Posty: 31
Rejestracja: 16 Cze 2013, 14:36

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 04 Paź 2014, 20:10

Hej. Jestem już po wizycie w Świdnicy. Było krótko i rzeczowo. Tzn wcale nie tak krótko bo prawie godzinę zajęliśmy wspólnie z małżonką Słoniowi, który nie owijał w bawełnę i wprost przytoczył liczby statystyczna... No optymizmem tego nie można nazwać ale powiedział też wyraźnie ze w Jego opinii jest zadane przeprowadzenie tej chemii i to właśnie w tym momencie. Czasami wolalbym nie wiedzieć pewnych rzeczy, ale mam taką ciekawską naturę że pewnie i tak bym sprawdził... Wiem już że za dużo chcę kontrolować co się ze mną i wokół mnie dzieje, muszę to w sobie zmienić i zaufać Bogu. On wie co się ma stać i moje starania albo raczej moje szarpanie się niczego nie da tylko przeszkodzi. Dobra bo widzę sam po sobie że trochę lecę :) w środę zaczynamy gop. I Co tu więcej pitolić. Trzymajcie kciuki! Dzięki za Wasze wsparcie!
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez pawel33 » 05 Paź 2014, 12:32

Powodzenia i wytrwałości !!!
pawel33
 
Posty: 35
Rejestracja: 03 Maj 2013, 10:35

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez acidtekk » 05 Paź 2014, 16:57

Trzymam kciuki !!! Wszystko musi ułożyć się pomyślnie. Pisz co i jak, bo wszyscy Ci kibicujący czekają na wiadomosci.

pozdrawiam,
acidtekk
 
Posty: 262
Rejestracja: 28 Gru 2011, 13:10

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez nuta » 05 Paź 2014, 17:27

Kciuki zaciśnięte, modlitwa zapewniona.Musi być dobrze, wytrwałości Maćku :)
nuta
 
Posty: 105
Rejestracja: 23 Lip 2012, 15:43

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez sir_ryszard » 05 Paź 2014, 20:17

Szacun dla wszystkich, którzy muszą żyć i zmagać się z tym cholerstwem, szacun za mocną psychikę.
Dla Was Ziomki!! To jest walka, walka, prawdziwa walka!
http://www.youtube.com/watch?v=ZABA4GkY6Vw
sir_ryszard
 
Posty: 11
Rejestracja: 28 Wrz 2014, 09:39

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez kaziu1 » 06 Paź 2014, 14:04

Witaj,
Trzymam za ciebie kciuki.
Pozdrawiam.
kaziu1
 
Posty: 103
Rejestracja: 24 Wrz 2013, 16:09

Re: drugi rak po 12 latach

Postprzez Mac79 » 08 Paź 2014, 12:30

Dzięki wszystkim za wsparcie! Jestem już na oddziale, markery oczywiscie wzrosły, było to z resztą do przewidzenia. BHCg dzisiaj są na poziomie 1841 czy coś koło tego także rosną dynamicznie... Ufam że zmiana trutki pomoże w dobiciu tego co nie widoczne. Mam najlepszego lekarza i Was, wspierających mnie nieustannie o Rodzinie i przyjaciołach wiadomo resztę trzeba oddać w ręce Boga i do końca Mu zaufać i zawierzyć. W miarę możliwości będę Wam raportował co i jak.
Mac79
 
Posty: 179
Rejestracja: 02 Lip 2013, 22:07

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości