historia Adama (Kraków) - nienasieniak pT2N3M0S1- CS IIC

Chirurgiczne oraz zachowawcze metody terapii raka jądra. Nowoczesne schematy chemioterapeutyczne, radioterapia oraz leczenie wspomagające.

To forum jest miejscem na indywidualne tematy dotyczące choroby poszczególnych chorych. Tutaj możesz umieścić temat odnoszący się do Twojej/bliskiej Ci osoby choroby aby przedyskutować prawidłowość leczenia, uzyskać informacje, porady, odpowiedzi na nurtujące pytania.

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 05 Lut 2015, 20:59

Blondynka jestem - powinnam dodać, że przed cyklem dorete Adam brak co 8 godzin. Po I cyklu na chwilę zszedł do dawki co 10-11 godzin, ale musial wrócić do dawkowania co 8 godzin.
Na razie wygląda na to, ze jest lepiej....
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 06 Lut 2015, 15:57

nie ma co planować naprzód...
Coś się tu siostrzyczkom omsknęło i zapomniały Adama podłączyć raniutko do flaszek... Jesteśmy w trakcie nawadniania - mamy skończyć między 18 a 20-ta :)
Pacjent w nocy kaszlał, ale wrażenia na nikim nie zrobił - w płucach czysto, gardło ok, temperatura w normie więc po kroplówkach i chemii spadamy na dwa dni do domu. Pani Doktor zaproponowała zostanie na oddziale, gdyby czuł się słaby, ale Adam twierdzi, że wszystko ok i bardzo chce jechać do domu. Wygląda, że jest ok, kaszel ustał, tylko Adam niecierpliwy strasznie, już chciałby do domu...
Wyniki dzisiejsze zaraz wkleję.
Pozdrawiamy
Załączniki
WP_20150206_003.jpg
WP_20150206_003.jpg (125.83 KiB) Obejrzany 10493 razy
WP_20150206_002.jpg
WP_20150206_002.jpg (143.58 KiB) Obejrzany 10493 razy
WP_20150206_001.jpg
WP_20150206_001.jpg (114.11 KiB) Obejrzany 10493 razy
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 06 Lut 2015, 22:41

Jesteśmy w domu - Adam odpręża się w wannie. Ja siadam nadgonić pracę.
Cały pięciodniowy cykl był spoko, najciężej Adamowi było z ...pacjentami w pokoju... To jedyna niedogodność chemii w szpitalu :) Trochę przesadza, stał się nieco nadwrażliwy i mniej tolerancyjny, małe rzeczy go czasami "rozwalają", ale to taka malutka niedogodność.
Pacjent w stanie dobrym, a nawet zadawalającym. Jutro rano jadę na chwilę do pracy - nie chcę go zostawiać samego w domu. Stresik towarzyszy nieustannie, szczególnie jak go tracę z oczu.
Jakby ktoś był ciekawy - waga w dół o 7 kg.
Marcin - obłapiam Cię jeszcze raz, bardzo nam pomogłeś :)
Pozdrawiamy
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 07 Lut 2015, 22:28

Dzisiaj spokojnie. Adam odprężony, bo w domu.
Czuje się chwilami jak na kacu... Ale to stan, który przechodzi. Kaszle, bardziej krtaniowo... Ale nie jest to kaszel napadowy. Nawilżamy gardło i stosujemy tantum werde. Gdyby trzeba było coś na noc - mamy jakiś syrop przeciwkaszlowy. Gardło trochę czerwone. Temperatura w normie. Ogólnie nie jest źle. Adam swoje samopoczucie określił "lekkim rozbiciem".
Doreta co 9 godzin, ale będziemy próbowali wydłużyć przerwy między kolejnymi dawkami...
Ja spadam do zaległości pracowych :)
Pozdrawiamy Was i życzymy wypoczynku :)
Ostatnio edytowany przez Ewa i Adam, 08 Lut 2015, 22:28, edytowano w sumie 1 raz
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 08 Lut 2015, 22:25

Ciąg dalszy "kaca" i ogólna niemoc, ale Adam nie narzeka. Dzielny jest i stara się być ponad te niedogodności. Kaszle krtaniowo co jakiś czas. Zapodałam medykamenty ogólnodostępne: Coś na kaszel, coś do ssania i nawilżamy gardło. Jutro dolewka - zobaczymy co powie dr Huras.
Doreta dzisiaj co niecałe 12 godzin. Oby tak dalej.
Dzisiaj lakonicznie - padam na nos. Trudno nadrobić tydzień w pracy w dwa dni :)
Pozdrawiamy
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 09 Lut 2015, 19:05

Witajcie,
dzisiaj męczący dzień - nie ze względu na dolegliwości ale dawkę aktywności. Wyprawa do Częstochowy na dolewkę to 6 godzin - dla Adama dość męczące. Ale wszystko ok - pacjent po dolewce. Odpoczywa.
Wiem, że na tym forum są osoby z Krakowa i okolic, które wahają się przed podjęciem leczenia na miejscu z wiadomych względów. Jesteśmy obecnie prawie na półmetku i szczerze polecamy CM Małgorzata w Częstochowie i super Panią Doktor Barbarę Huras. Nieustająco jesteśmy pod wrażeniem jej osoby. Dzisiaj było mnóstwo pacjentów, a Pani Doktor każdego wita z uśmiechem na ustach, każdego wysłucha, czas się u niej zatrzymuje - niesamowity lekarz. Kompetentny, serdeczny i uważny :) Chylimy czoła...
Zespół pielęgniarek to osoby z wielkim sercem do pracy jaką wykonują. Przywitanie Pań z Adamem sprawiło, ze mimo zmęczenia wychodził z oddziału wyszczerzony od ucha do ucha. Wszystkie uśmiechnięte i dodające tym samym otuchy. Ja osobiście dziękuję, że znoszą dzielnie taką nadgorliwą żonę jak ja... Poza tym nawet pytały jak dotarliśmy w piątek do domu... Można być bardzo ludzkim jak widać :)
I jeszcze apteka i Panie Farmaceutki - doradzą, załatwią i są niesamowicie słowne. Poprosiłam dzisiaj Panią Doktor o receptę na Clexane dla Adama - by ewentualnie za tydzień odebrać. W aptece usłyszałam - "Mamy, pamiętamy, może Pani dzisiaj wykupić" :) Normalnie, niech mnie ktoś uszczypnie...
Warto pokonać odległość i powierzyć swoje zdrowie i życie w rekach takich specjalistów.
No to dzisiaj taki post pochwalny, bo wszystkie osoby, które tam spotkaliśmy zasługują na słowa uznania - bez wyjątku.
Pozdrawiamy
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Jeek » 10 Lut 2015, 00:04

Witajcie Ewa i Adam

Jeżeli nie pomyliłem wątków, jeżeli pomyliłem przepraszam.
Chemioterapia przesunięta, bo w sobotę ktoś ma wolne.
Odwiedziny chorego od godz. ... do godz. ...
Receptę trzeba zamawiać tydzień wcześniej.

W szpitalu Rydygiera w Krakowie - Oddział Onkologi Klinicznej - chemia jest podawana przez siedem dni w tygodniu. Odwiedziny co najmniej od 8.00 do 21.30, w tych godzinach przebywałem na oddziale jako odwiedzający. Prosząc o receptę trzeba było poczekać kilka minut.

Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia, wytrwałości.
Nigdy nie trać nadziei
Jeek
 
Posty: 243
Rejestracja: 24 Sty 2015, 22:46

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez JurekO » 10 Lut 2015, 00:14

Hej,

ciesze sie razem z Wami, ze jestescie zadowoloni z wyboru Pani Doktor :) Fajnie, ze jest toto forum, co :D Dzieki za pozdrowienia. Ja wlastnie wrocilem z ferii to tez nadrabiam zaleglosci. Ja chyba pojade do Czestochowy dopiero w marcu. Trzymajcie sie, teraz juz bedzie tylko lepjej
Awatar użytkownika
JurekO
Przyjaciel Forum
 
Posty: 289
Rejestracja: 16 Cze 2014, 13:38

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 10 Lut 2015, 06:17

Jeek,
Słyszałam wiele dobrego o Rydygierze, o leczeniu tam nowotworów. Ale nie znam osobiście nikogo z nowotworem jądra - kto przeszedł tam terapie 3 x BEP. Byłam mile zaskoczona czytając jak w tym szpitalu opiekowano sie Twoim synem.

Co do CM Malgorzata: czekałam (1 dzień - zamówiłam wcześniej telefonicznie z Krakowa) nie na receptę tylko na sam lek, którego w Krakowie nie było w żadnej aptece, a w jednej z aptek przyklicznicznych usłyszałam że maja ale tylko dla pacjentów "swojego" szpitala.
Odwiedziny są ograniczone do godzin 15-20, ale gdybyś przeczytał nieco, wiedziałbyś ze przebywałam z mężem cale dni.
Jeszcze jedna kwestia - po przeczytaniu wielu wątków na tym forum wiedzieliśmy, że chcemy by Adam leczony byl w ośrodku referencyjnym....
Każdy ma prawo do swojego zdania :)
Nasze jest takie jak napisałam :)
JurekO ale odwlekasz :) Dziękujemy Ci jeszcze raz za pomoc w podjęciu słusznego wyboru.
Pozdrawiamy
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

Re: historia Adama (Kraków)

Postprzez Ewa i Adam » 10 Lut 2015, 21:28

Witajcie,
Dzisiaj lepiej, "kac" chemiczny nieco zelżał. Trochę aktywniejszy dzień, rowerek itp. Adam narzeka na papierowo-metaliczny smak w ustach. Doskwiera - jest smakoszem, a tu nie ma jak podelektować się potrawami :(
Wieczorem mieliśmy zaplanowaną wizytę u pulmonologa - Pani dr zaleciła antybiotyk Levoxa 500 2x1 przez 10 dni. Stwierdziła, że nieco na wyrost daje lek, ale prawdopodobieństwo, że rozwinie się z tej infekcji zapalenie jest bardzo prawdopodobne, tym bardziej, że infekcja trwa od piątku i nie widać polepszenia na horyzoncie... Po powrocie Adam był bardzo zmęczony, usta sine, temperatura 38 C. Po 20 minutach wrócił do normy, temp. 37 C.
Trzymajcie kciuki.
Pozdrawiamy
Awatar użytkownika
Ewa i Adam
 
Posty: 452
Rejestracja: 07 Gru 2014, 18:12

PoprzedniaNastępna

Wróć do Metody terapeutyczne / dyskusja przypadków

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości