Witajcie, oto kolejne wieści z placu walki:
Jesteśmy na oddziale, po nawodnieniu, pewnie teraz leci końcówka cisplatyny. Adam, nastawiony bojowo- jak zawsze- kocham Go między innymi za to, że właśnie takim wojownikiem jest. Nie roztrząsa tylko wykonuje zadanie i na tym się skupia.
Dzisiaj poznaliśmy Dominika, który przyjechał z Tarnowa na pierwszy cykl BEP. Dominik- trzymamy za Ciebie kciuki. Dasz radę - chemia choć do przyjemnych nie należy i się dłuży to jest do przejścia. Jesteś facetem, który wie po co przyjechał i wierzę że w dobrym zdrowiu spotkamy się na żużlu w Tarnowie, a może na GP w Toruniu

Siostry nie przestają mnie zadziwiać - są fantastyczne! Wiem, że nudna jestem, ale dzisiaj Adam prawie biegł do siostry na pomiar ciśnienia, wyszczerzony na maxa, pchając stojak z kroplówką. Dlaczego? Usłyszał: Panie Adasiuuuuu! Jak to pacjentowi niewiele potrzeba

Wyniki krwi jak żyleta -WBC ok. 40 tys. Reszta bardzo przyzwoita. Uzupełnię pewnie jutro.
Pozdrawiamy Was serdecznie