Witaj Danku,
Doktor w Bydgoszczy przedstawił mi 3 formy leczenia:
- obserwacje z wizytami co 3 miesiące
- radioterapie (według niego obarczona powikłaniami)
- chemioterapia (mówił o 2 cyklach w odstępach trzytygodniowych więc podejrzewam że chodziło o BEP)
Najbardziej upierał sie przy chemii twierdząc ze jest ona profilaktyczna gdyż mam niewiele szans na wznowe choroby. Po wybraniu przeze mnie obserwacji jak najbardziej decyzje uszanował i dał mi jeszcze na wszelki wypadek skierowanie na badanie krwi (wszystkie markery+morfologie+aspat+alat+mocznik+kreatynina i pare innych). Za dwa dni jade po wyniki i wtedy mamy ustalić reszte szczegółów naszej dalszej "znajomości".
Dla świętego spokoju udałem sie również do Wieliszewa. Zacznę od tego że wizyta różniła sie nieco od tej w Bydgoszczy tzn. Pani doktor poświęciła mi dużo czasu, dokładnie mnie zbadała, wypytała o sam zabieg, samopoczucie, skontaktowała sie z urologiem w kwestii drugiego jądra itd więc pod tym względem pełne zainteresowanie pacjentem i za to wielki plus dla niej.
Doktor również przedstawiła 3 formy leczenia:
- obserwacje z wizytami co 3 miesiące
- radioterapie małymi dawkami w obrębie jamy brzusznej (miałem wrażenie że szczególnie tą formę polecała)
- chemioterapie 1 dawka karboplatyny
Pani doktor powiedziała że wybierając obserwacje mam do 20% szans na powrót choroby, a poddając sie leczeniu uzupełniającemu zmniejszam te liczbę do kilku %.
Ani w Bydgoszczy ani Wieliszewie nie usłyszałem, że najlepszym proponowanym "światowym" rozwiązaniem jest aktywna obserwacja, a co więcej zasiano we mnie strach, że jednak ryzykuje własnym zdrowiem nie decydując sie na leczenie uzupełniające.
Dwa słowa. Zarówno w Bydgoszczy oraz w Wieliszewie usłyszałeś to co miałeś usłyszeć, bo tak na prawdę do Ciebie należy decyzja co wybierzesz. Czy aktywną obserwację (poczytaj zalecenia w naszej bazie wiedzy, zarówno wytyczne ESMO jak i wytyczne AJCC), czy chemioterapię karboplatyną, ewentualnie radioterapię. To tak na prawdę do Ciebie należy decyzja. To Ty jesteś teraz panem własnego losu

Może to śmieszne ale to Ty jesteś lepszy od lekarza, Ty w oparciu o wiedzę decydujesz co dla Ciebie będzie najlepsze. Ja może nieco na wyrost proponowałem Ci obserwację bo Twój nowotwór był na prawdę niskozaawansowany i nie chciałbym Cię narażać na skutki uboczne jakiegokolwiek leczenia. Co więcej, aktywna obserwacja jest równorzędna dla radioterapii i chemioterapii. Dlatego uważam, że w stopniu IA nasieniaka jest to dla Ciebie najlepszy wybór! Natomiast zarówno w Bydgoszczy jak i w Wieliszewie powiedziano Ci prawdę i od Ciebie zależy co wybierzesz. Aby pomóc Ci w wyborze podpowiem:
- obserwacja = około 18% ryzyka nawrotu ale jeśli do niego nie dojdzie (82%) to unikasz wszelkich komplikacji leczenia
- chemioterapia - 2 karboplatyny = wpływ na samopoczucie i szpik kostny/morfologię krwi
- radioterapia = ryzyko indukcji wtórnych nowotworów np. mięsaków w obszarze napromienianym.
Decyzja więc należy do Ciebie ale takie nieco "lepsze" wskazanie to aktywna obserwacja o ile oczywiście będziesz się regularnie badał. Pamiętaj, na chemioterapię zawsze jest czas. Szansę obserwowania się dostajesz tylko jeden raz - teraz.
Pozdrawiam